-
Wybierz trzecią opowieść:
- Wspomnienia z Międzygórza
- Zamknięta droga
- Biała dal
- Oczekiwany plac
- Letni samochód
- W Kudowej
- Autostop
- Wędrówki ekstremalne
- Po Górach Kaczawskich
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga
- Letni samochód, W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich
- Wędrówki ekstremalne, Autostop, W Kudowej, Wspomnienia z Międzygórza
- Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej, Autostop
- Letni samochód, Skrót przez Dziwiszów, Zamknięta droga, Autostop, W Kudowej
- Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza
- W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów
- Po Górach Kaczawskich, Letni samochód, Oczekiwany plac, Długi samochód
- Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne
Górskie opowieści
Co może się przydażyć w górach
Oto dwie wybrane opowieść:
Długi samochód
drugia opowieść
"Długi samochód". Jazda samochodem po górskich drogach nie zawsze bywa przewidywalna. W przypadku długiego samochodu kombi szczególnie. Wybrałem się dwa lata temu, w czasie tej wielkiej zimy na wyprawę biznesową po Ziemii Kłodzkiej. Mimo wielkich opadów śniegu i komunikatów radiowych, to trasa dojazdowa, była dość dobrze utrzymana, jak na ekstremalne zimowe warunki. Po przejechaniu przez Stronie Śląskie dotarłem do Kamienicy, w której minąłem parking stacji narciarskiej z zamiarem zawrócenia przy najbliższej okazji. Śniegu było bardzo dużo, a tzw. bandy wzdłuż drogi bardzo wysokie i bardzo twarde, bo już kilka tygodni trwała surowa zima. Wjazdy do domów prywatnych były najczęściej nieodśnieżone, a tam gdzie ktoś próbował odśnieżać to tak wąsko jak na malucha. Mój samochód miał 4,7 metra i dosyć niskie zawieszenie. Bez szans na zawrócenie przy ok. 4 metrowej drodze.
Skrót przez Dziwiszów
pierwsza opowieść
"Skrót przez Dziwiszów". Niedobrze jest łamać zakazy. Kiedyś bardzo mi się spieszyło do Legnicy, a jadąc samochodem Fiat 126p, mogłem być tylko pewny, że w Legnicy zaparkuje go w każdą szparę na chodniku czy parkingu. Już od Jeleniej Góry ciągnęła się przede mną kolumna kilkunastu samochodów w tym chyba trzech ciężarowych. Do końca Dziwiszowa tylko jeden samochód zdołał wyprzedzić kolumnę. Do Kapeli mogło jeszcze kilka powtórzyć ten manewr, ale na tej drodze nie było to takie pewne. Uznałem, że pojadę przez strefę zabudowaną ze znakiem zakazu osób z poza osiedla. Najgorszy był ostatni podjazd na którym zjeżdżało w przeciwnym kierunku dwóch rowerzystów. Widząc nieporadność jednego z nich zjechałem na bok, ale on i tak wpadł mi na maskę trochę ją wgniatając. Czyja to była wina ? Moja, bo nie powinienem tam jechać.
